Tak, to właśnie dzisiaj. Nadszedł ten dzień. Dzień na który czekała cała społeczność IT i nie tylko. Dzień który przejdzie do historii rozwoju internetu. To właśnie dzisiaj o godzinie 17 zero zero zostanie udostępniona biednym żuczkom najnowsza wersja przeglądarki Internet Explorer. Tak, za parę godzin będzie można już ściągnąć ze stron Microsoftu 8 wersję tej najsłynniejszej przeglądarki. Dlaczego najsłynniejszej? Ponieważ towarzyszyła ona ludziom od początku. Mogłeś nie mieć internety, ale jeśli miałeś Windowsa jako system operacyjny to miałeś też i Internet Explorer. Pamiętam, że zaczynałem od wersji 5.0 tej przeglądarki. Boże ile to już czasu minęło. Aż łezka się w oku kręci. Wspomnienia wracają, super tajne hasło do internetu “ppp”, legendarny numer połączenia 0202122, ładujące się Yahoo w oknie przeglądarki, w okresie dojrzewania wyścig z wyskakującymi okienkami. Kurcze ile to już czasu minęło Czekam i niecierpliwie odliczam minuty. Jeszcze tylko 6 i pół godziny:).
Jaki był najdłużej nagrywany album w historii muzyki rozrywkowej. Oczywiście “Chinese Democracy” Guns N’ Roses. Nagranie go zajęło muzyką 13 lat. Tak więc nie ma się co dziwić, że trochę się wkurzyli kiedy album wyciekł przed premierą do netu. Ale to nic. Jeden z mieszkańców USA niejaki Kelvin Cogill umieścił na swoim blogu 9 (słownie: dziewięć) utworów z tej płyty w formacie mp3. I teraz ma przechlapane. Podpadł pod piractwo. I grozi mu pół roku więzienia. Ale najlepsze jest wycenienie start poniesionych przez kapelę. według FBI (bo aż Federalne Biuro Śledcze zostało zaangażowane w tą sprawę) jest to 730 tysięcy dolarów, ale według RIAA kwota ta wynosi aż 2,2 miliona dolarów. Niezła rozbieżność
. Ciekaw jestem jak to się skończy, bo w końcu iść to więzienia z a 9 empetrójek to trochę przegięcie.
Do wrogów tępiących zawzięcie i zażarcie serwis The Pirate Bay dołączył Firefox oraz Google. Kiedy ktoś próbował wejść do serwisu, a właściwie jego części z plikami użytkowników dostawał informację, że strona jest niebezpieczna bo rozsiewa robaki, spywary i inne badziewi. Cała sytuacja miała miejsce tylko jeśli próbowało się wejść korzystając z przeglądarki Firefox lub przez wyniki Googla. Programiści zatoki starają się właśnie wyjaśnić całą sytuację. I to jest wspaniały przykład jak można zablokować serwis bez nakazów sądowych czy też niepotrzebnych procedur. Wystarczy uśmiechnąć się do potentatów w dziedzinie internetu.
A miało być tak pięknie. autografy, zdjęcia, pamiątkowe wpisy, a wyszło jak zwykle. MySpace podjął decyzję o zamknięciu polskiego udziału. Niby wszystko przez kryzys, ale według mnie po prostu nie sprostał Naszej-Klasie. Tak to est jak ma się w głębokim poważaniu użytkowników z innego kontynentu. Gdyby ruszyli wcześniej to być może przejęli by palmę pierwszeństwa w serwisach społecznościowych w Polsce. A tak to pupa blada. Mam tylko nadzieję że Google nie wyniosą się z Wrocławia. Bo oznaczało by to naprawdę poważny krach branży internetowej w Polsce.
Przynajmniej do takiego wniosku doszli prawnicy firmy kosmetycznej L’Oreal i pozwali serwis do sądu. Do pięciu sądów. To znaczy do sądów w pięciu krajach europejskich: Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Niemczech oraz Hiszpanii. Ciężkie czasy idą dla eBay’a. Poprzednią sprawę tego typu wytoczoną serwisowi przez producenta torebek firmę LVMH eBay przegrał. Wyrokiem sądu zmuszony został do wypłaty 38,000,000 (trzydziestu ośmiu milionów) euro. Linia obrony serwisu jest prosta. On jest tylko platformom umożliwiającą sprzedaż towarów, a odpowiedzialność za handel ponosi użytkownik. Chowając się za tą linią eBay już jedną sprawę wygrał, tyle tylko, że w USA. A w stanach mają inny system prawny niż na starym kontynencie. Ciekaw jestem kiedy z podobnym problemem zacznie się borykać Allegro.