Michaell Dell nie ma instynktu samozachowawczego. Odnoszę wrażenie, że ten człowiek mógłby się dobrowolnie wybrać na spacer po Mrokach. Ostatni naraził się samemu prezydentowi premierowi Rosji. Wyobraźcie sobie, że dyrektor firmy Dell ośmielił się zadać Putinowi następujące pytanie: “Jak USA może pomóc Rosji w usprawnieniu infrastruktury IT”. Hmm… Pytanie jest tak niefortunnie sformułowane, że aż boli. Dawniej zadanie takiego pytania groziło by wywołaniem wojny. Na szczęście premier (przyszły prezydent) Federacji Rosyjskiej wydusił przez zęby szybką, ciętą ripostę w postaci: “Nie potrzebujemy pomocy. Nie jesteśmy inwalidami”. Po takiej odpowiedzi szef Della położył po sobie uszy i zaczął się zastanawiać czy były przypadki akcji Specnazu na terenach Stanów Zjednoczonych. Oj, panie Dell, nie zadzieraj z Putinem.